Testujemy Thermomix TM6

Czy tata trójki małych dzieci, który czuje się niepewnie w kuchni poradzi sobie z popularnym Thermomixem? Zapraszamy do lektury testu. 

Nigdy nie gotowałem. Wychowałem się w domu gdzie to mama, która lubi i potrafi świetnie gotować skutecznie zniechęciła mnie do podjęcia własnych prób (po co próbować, skoro wszystko co robi mama jest świetne?). Dobrze gotująca i lubiąca gotować żona, również nie skłoniła mnie do podjęcia poważniejszych kulinarnych testów. Mimo wszystko przy trójce dzieci zdarza się, że to ja muszę coś w kuchni zrobić. I to coś, co wszyscy muszą zjeść (samym zmywaniem garów nie udaje mi się wykpić). Ograniczam się jednak do najprostszych rzeczy (jajka w każdej formie), bo dzieciaki akurat jajka lubią prawie w każdej formie.

Czy się zmieści?

Test Thermomixa spadł na mnie jak grom z nieba. Nagle okazało się, że będę go miał i to ja mam zająć się jego przetestowaniem. Na wstępie zamartwiałem się czymś, co w ogóle nie dotyczy gotowania.

Myślałem. Sprzęt wydaje się duży a my mamy małą kuchnię, w której nie ma już miejsca na nic dodatkowego. Jednak gdy Thermomix dotarł okazało się, że 5 litrowy szklany baniak na wodę nie musi koniecznie stać na blacie w kuchni. Również misy z uwielbianymi przez dzieci jabłkami nie okazały się niezbędne. Urządzenie znalazło swoje miejsce. Thermomix TM6, bo taki model testowałem, ma wyświetlacz dotykowy i łączy się z internetem. Po dodaniu do urządzenia sieci wi fi można połączyć się z platformą z przepisami na Thermomixa czyli stroną www.cookido.pl Przepisy wyświetlają się na ekranie. Dodatkowo można całość zsynchronizować z telefonem, dzięki czemu możemy w prosty sposób np. sporządzić listę zakupów, która może być widoczna na telefonach domownikach. To bardzo przydatna opcja.

Nieśmiałe próby

Po małej rewolucji w kuchni trzeba było wziąć się do roboty. Przejrzałem instrukcję i nieśmiało odpaliłem wyświetlacz. Jednym z pierwszych przepisów, które zobaczyłem był przepis na pizzę. Słyszałem od wielu osób, że zrobienie pizzy z Thermomixem jest banalnie proste, więc postanowiłem spróbować. Pierwsze spostrzeżenie – Thermomix w trakcie przygotowania prowadzi człowieka za rękę. Po wybraniu określonego przepisu dostajemy szczegółową instrukcję i krok po kroku realizujemy przepis. – Dodaj 400 g mąkiWlej 250 g wody itd – Dodając składniki Thermomix od razu waży produkty, a więc trudno się pomylić. Ciasto na pizzę wyrabiało się raptem 2 minuty. Przełożyłem je do naczynia i położyłem na ciepły, żeliwny kaloryfer aby wyrosło. Wiedziałem, że naczynie miksujące łatwo umyję dodając trochę wody i włączając maksymalne obroty. I faktycznie – po wyrabianiu ciasta nie trzeba było go szorować, wystarczyło tylko przepłukać z użyciem płynu do naczyń. Gdy ciasto urosło posypałem je dostępnymi w domu dodatkami, i wstawiłem do upieczenia na czas podany w przepisie. Mój pierwszy w życiu wypiek wyszedł tak:

Z pewnością pizza nie wyglądała rewelacyjnie. Była nieco przepieczona, bo zbyt długo zajęło mi wyciąganie jej z piekarnika, jednak finalny efekt był nadspodziewanie dobry. Cała rodzina zjadła ją ze smakiem. To co wydało mi się najbardziej rewolucyjne to fakt, że nie trzeba było się męczyć z mąką i wyrabianiem ciasta. Nie lubię zabaw z mąką, więc fakt iż nie musiałem mieć z nią kontaktu jest wielką zaletą Thermomixa. Urządzenie po prostu wyrobiło ciasto, z którego w prosty sposób przygotowałem placek. Podobnie odczyszczenie urządzenia było nadspodziewanie proste.

Odtwarzam smaki z dzieciństwa

Pierwszy sukces ośmielił mnie i kolejnego dnia znalazłem  przepis na placki ziemniaczane. Choć nie są raczej zbyt zdrowe, to uwielbiam ich smak i kojarzą mi się oczywiście z tymi przygotowywanymi w domu rodzinnym. Smaki dzieciństwa to coś co próbuje odtworzyć chyba każdy.

Wykorzystując Thermomix bardzo szybko przygotowałem ciasto, które było dość gęste. Postępując wg instrukcji udało mi się je całkiem zgrabnie usmażyć.

Gotowa porcja wg przepisu z cookido wystarczyła na kolację dla dwójki dorosłych i dwójki dzieci (trzeci najmłodszy ma pół roku, więc musiał obejść się smakiem).

Czy dorównały tym, które robi moja mama? Oczywiście, że nie. Ale biorąc pod uwagę, że to ja je zrobiłem, były naprawdę smaczne.

Czy nie jest za mały?

Niektórzy zastanawiają się czy Thermomix nie ma zbyt małych naczyń dla większych rodzin. Po przygotowaniu dwóch potraw wg ilości wskazanych w gotowym przepisie mogę stwierdzić, że część z gotowych przepisów wystarcza na pojedynczy posiłek dla większej rodziny. Patrząc na przepisy jak i na ilość wolnego miejsca w naczyniu miksującym, nie dostrzegłem problemu ze zwiększenia porcji tak aby posiłek był większy. Jednak z pewnością Thermomix nie służy do przygotowania np. obiadu, który 5 osobowa rodzina miałaby jeść przez 3-4 dni z rzędu (dużo zależy też od apetytu – np. ja jem dużo, bo jestem dość postawny). Wydaje się, że urządzenie bardzo ułatwia i przyśpiesza gotowanie i skłania by gotować na maksymalnie 2 dni, i jeść w sposób urozmaicony. Najlepiej codziennie coś świeżego. Mimo, że częste gotowanie nie wydaje się idealnym rozwiązaniem, jednak z Thermomixem w kuchni wydaje się mało wymagające.

Awaryjna kolacja

Z dnia na dzień rozkręcałem się w gotowaniu z Thermomixem. Któregoś wieczoru 2 letnia córka, po tym gdy wszyscy już zjedliśmy kolację, zażądała nagle jedzenia. W lodówce pustki, a dziecko dość wybredne i nie zadowoli się czymkolwiek. – Zrób zupę pomidorową, chyba mamy wszystkie produkty – zaproponowała żona. Faktycznie, wybór padł na zupę pomidorową spod Szrenicy. Czas przygotowania 30 minut.

Przygotowanie tego typu zupy krem w Thermomixie to banał. Cała trudność polegała na wrzuceniu produktów w kolejności proponowanej przez maszynę. Pozostałe kroki wykonywało urządzenie, gotując, miksując i mieszając. Smakowo okazała się bardzo dobra, i 2 latka zaakceptowała taką formę drugiej kolacji.

Gotowanie z Thermomixem zaczęło mi się podobać. Dla mnie, dla którego kuchnia nie jest przyjaznym środowiskiem, nagle stała się jakby bardziej pewnym miejscem, w którym ja również coś mogę. I to coś nawet smakuje. Zarzuty wobec Thermomixa, że zabija on kreatywność w kuchni, zupełnie mnie nie przekonały, bo od razu widać, że urządzenie może być stosowane w dowolny sposób, a gotowa baza przepisów jest m.in dla takich jak ja – którzy muszą być poprowadzeni za rękę.

Pierwszy eksperyment

Kolejny przepis pozwolił zmierzyć mi się nieco z zarzutem dot. zabijania kreatywności. Postanowiłem przygotować mój ulubiony makaron – spagetti carbonanarę. Tym razem nie byłem tak dobrze przygotowany. Makaron miałem nie ten co w przepisie, ilość boczku wędzonego była za mała. W przepisie nie trzeba było użyć sera, ja postanowiłem dodać starty ser grana padano. Efekt: bardzo dobry, i co istotne – jako osoba nie potrafiąca gotować, wprowadziłem własne modyfikacje, które tym razem się obroniły (jak wiadomo, można też wszystko popsuć).

To czym byłem nieco rozczarowany to ilość makaronu. Uwielbiam spagetti carbonanarę, więc rzadko kiedy jestem usatysfakcjonowany ilością. Ale cała rodzina się najadła – może oprócz mnie.

W Thermomixie przygotowywałem kolejne potrawy. Urządzenie bardzo ułatwia przygotowanie wszelkich surówek. Krojenie i szatkowanie np. różnych kapust, nie stanowi żadnego problemu. Oczywiście, jest to maszyna a więc nie uzyskamy takiej wielkości poszatkowanych składników, jak sami robimy i lubimy – jednak korzyść wynikająca z braku konieczności mozolnego krojenia warzyw, rekompensuje tą niedogodność.

Zrobienie świeżej surówki z pomocą Thermomixa, to czas około 3 sekund. Oczywiście nie licząc mycia i obierania warzyw. Jednak cała praca z krojeniem i mieszaniem jest już niezauważalna.

Koniec z „Tato kup mi bułkę”

Kolejnym wyzwaniem było zmierzenie się z podobno prostym przepisem na domowe bułki. Nie za często jadamy białe pieczywo, jednak dzieci je uwielbiają i nie ma co ukrywać – bywa, że im ulegamy. Ciężko było mi sobie wyobrazić, że mogę sam zrobić coś co będzie faktycznie bułki przypominać. Jednak podobnie jak przy wyrabianiu ciasta na pizzę, cała robota została wykonana przez urządzenie. Mnie zostało tylko uformowanie w miarę równych kuleczek i ułożenie ich na blaszce do pieczenia. Skorzystałem z podpowiedzi i tym razem włożyłem uformowane kulki ciasta na pół godziny do urządzenia nagrzanego do 50 stopni. Ciasto spokojnie sobie rosło. Następnie nastawiłem pieczenie na 15 minut i 180 stopni.

Efekt wizualny był zdecydowanie lepszy niż przy pizzy, którą jednak nieco przepiekłem.

Smak świeżonego pieczywa, bez podejrzanych dodatków i świadomość, że przygotowałem to sam – dało dużo satysfakcji. Jak się okazuję, już nie tylko jogurt ale również domowe pieczywo okazało się banalne w przygotowaniu (a ciągle mówimy o mnie, czyli osobie która nie ma doświadczenia w kuchni).

Bułki świetnie sprawdziły się jako dodatek do paprykowego gulaszu z udźca indyka. Z każdym dniem byłem coraz sprawniejszy w kuchni, więc tym razem przed przygotowywaniem gulaszu zamarynowałem mięso na kilka godzin, co podpowiadali mi inni użytkownicy Thermomixa. Sprawdziło się to bardzo dobrze.

Gulasz był również dobrą okazją do przetestowania jak ugotować na 2 dni. Przepis na gulasz w prosty sposób umożliwia zwiększenie ilości gotowanej potrawy. Tutaj ew. dodatki takie jak kasza czy ziemniaki gotujemy osobno, więc całe naczynie można wykorzystać do ugotowania potrawy. Jednak warto zaznaczyć, że nie przy każdym przepisie się to uda.

Czas na deser

Użytkownicy Thermomixa często chwalą się wymyślnymi deserami, ciastami i tortami. Ja czuję się zbyt niepewnie, więc znalazłem najprostszy możliwy deser, który zresztą bardzo lubię – budyń. Przepis na budyń czekoladowy z użyciem 100 g czekolady minimum 60%, z zaledwie 500 ml mleka, uznałem za zdecydowanie zbyt mało obfity. Zwiększyłem więc ilość składników dokładnie o 100% i Thermomix całkiem nieźle sobie poradził.

Budyń był przepyszny, mocno czekoladowy i bardzo gęsty (dałem odrobinę więcej mąki ziemniaczanej niż w przepisie). Dodanie wiśni z własnego zapasu domowych przetworów było świetnym pomysłem.

Domowy młyn

Nie sprawdzałem wszystkich możliwości jednak wg użytkowników Thermomixa w urządzeniu można robić własną mąkę, przygotowywać różnego rodzaju pasty, musy, masła, mielić i rozdrabniać jedzenie. Prawdopodobnie przygotowanie w Thermomixie domowego „mleka” roślinnego nie stanowić będzie problemu.

Mnie udało się przygotować mielone orzeszki ziemne, które potrzebne były do przepisu na ciastka owsiane. Urządzenie nie miało żadnego problemu z rozdrobnieniem orzechów.

Domowe ciastka to dzieło mojej Żony, której w pewnym momencie przestało się podobać to, że tylko ja ogarniam posiłki (i zbieram całą chwałę ;), a w dodatku idzie mi to jakoś bez większego problemu.

Test Thermomixa oczywiście trwa, bo nie udało mi się przetestować nawet wszystkich dostępnych naczyń (choćby tych do gotowania na parze). Od czasu gdy zacząłem pracować nad tym tekstem powstały kolejne dania. Za każdym razem urządzenie sprawdzało się bardzo dobrze.

A co z jogurtem?

Przygotowanie jogurtu domowego jest tak proste, że Thermomix właściwie nie jest do tego potrzebny. Jednak można wykorzystać go do pasteryzacji mleka jak i podgrzania go do temperatury, przy której dodaje się kultury bakterii np. z Zakwaski. Nie testowałem ukwaszania jogurtu w urządzeniu. Lepiej podgrzane i przygotowane mleko przelać do słoików i owinąć ciepłym kocem.

Czy warto go kupić?

Thermomix świetnie się sprawdza jako codzienny pomocnik kuchenny. Dla osób, które potrafią i lubią gotować, będzie doskonałym narzędziem które ułatwi i usprawni codziennie przygotowywanie posiłków. Dla osób, które tak jak ja, gotować nie potrafią i nie czują się swobodnie w kuchni, Thermomix stanie się świetnym nauczycielem gotowania, który może wręcz zacząć dłuższą przygodę z gotowaniem.

Zarzuty co do zbyt małej pojemności naczynia miksującego na potrzeby większych rodzin są częściowo prawdą. Jednak dużo może zależeć od rodzaju potrawy, a mnie do końca trudno jest to ocenić, bo jeszcze nie sprawdziłem wszystkich możliwości.

Czy jest warty swojej ceny? To z pewnością największy dylemat, bo cena urządzenia jest dość wysoka. Dla mnie, jako osoby która dzięki Thermomixowi nagle może gotować, odpowiedź jest jednoznaczna – warto go mieć i rozpocząć przygodę z gotowaniem. W dłuższej perspektywie jest to zdrowsze, tańsze i zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące niż radzenie sobie w kuchni bez tak precyzyjnego i sprawnego pomocnika.

Thermomix mimo wysokiej ceny, może oszczędzić nasz czas, pieniądze i ułatwić dbanie o zdrowie, dzięki unikaniu wysokoprzetworzonej żywności.

(R)

Jak go kupić? Posłowie od redakcji

Thermomix TM6 jest dostępny wyłącznie w sprzedaży bezpośredniej, a więc aby go nabyć należy skontaktować się z przedstawicielem handlowym firmy Vorwerk – producenta urządzenia.

Jeżeli zainteresowało Cię to urządzenie i masz pytania lub chciałbyś je zamówić, możesz napisać do naszego zaprzyjaźnionego przedstawiciela firmy Vorwerk, na adres thermomix@jogurt-domowy.pl lub skontaktować się telefonicznie pod numerem 533-380-096.

Do końca 2020 roku „nasz” przedstawiciel zamierza dochody ze wszystkich sprzedanych przez siebie Thermomixów przeznaczyć na organizacje pożytku publicznego, w tym fundacje pomagające m.in. kobietom ciężarnym w trudnej sytuacji finansowej.

Edycja. 10. stycznia 2021.

UWAGA: rozliczenie obietnicy poleconego przez nas przedstawiciela, znajdziesz tutaj.

Jeżeli i tak planowałaś/eś zakupić Thermomix, to możesz rozważyć „naszego” przedstawiciela. Polecamy.

Tylko do 26.11.2020 Thermomix jest dostępny w ofercie rat 0%.